Z okazji corocznego święta studentów spontanicznie wzięłam udział w zawodach crossfit dla par organizowanych przez 2beFit Piastonalia2015. Nie odbyłoby się to wszystko bez zaangażowania zespołu Crossfit Red Wing z Opola. Byłam bardzo sceptycznie nastawiona ze względu na warunki pogodowe i moje słabe ostatnio zdrowie, ale na nasze szczęście zawody odbyły się w zamkniętej przestrzeni. Zamysł był czysto "for fun" jednak w trakcie rozegrała się wielka rywalizacja. Ponieważ zawsze trzeba dawać z siebie wszystko, myślę że i tak zrobiliśmy.
czwartek, 28 maja 2015
wtorek, 26 maja 2015
Maraton Opolski, czyli ćwierć trasy by Fitmaminka!
Wielkimi krokami zbliża się lato, a wraz z ciepłą pogodą stos możliwości. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, także jak zapowiadałam po moim starcie na 10km w Maratonie Opolskim - jest parcie na więcej. Część z imprez miałam już rozplanowane w moim matczynym harmonogramie, jednak w międzyczasie doszły dwie kolejne. Dwa zbliżające się miesiące będą intensywne i jest to również czas na pełną mobilizację i sprawdzenie się na jakim jestem etapie.
MARATON OPOLSKI
17 maja wystartowałam pierwszy raz w życiu w biegu na 10km. Był to mój biegowy debiut i mogę się pochwalić, że jak na pracującą na pełen etat matkę 3 latka przygotowałam się bardzo dobrze.
Etykiety:
biegam
,
harmonogram
,
LepszaJa
,
mama
,
maraton
,
maratonopolski
,
medal
,
nessi
,
nike
,
reebok
,
run
,
zawody
środa, 13 maja 2015
W co się ubrać na trening?

Zaczęłam szukać, choć zawsze patrząc na cenę, bo z pieniędzmi nam się nie przelewa. Właściwie chcąc nie chcąc całą kasę inwestujemy w dziecko. Jak nie z przyjemności to z musu. W ciągu trzech lat życia mojego syna koncerny farmaceutyczne chyba zarobiły na nas najwięcej... chciałam w końcu kupić coś dla siebie. Coś fit. Koniecznie z kolorem.
Etykiety:
bieganie
,
fit
,
fitmaminka
,
legginsy
,
mama
,
nessi
,
niesiemniekolor
,
odzież crossfit
,
odzież termoaktywna
,
run
,
runmageddon
,
skarpety do biegania
,
w czym ćwiczyć
piątek, 8 maja 2015
Właściwości orzechów w diecie cz. 1
Orzechy orzeszki... z dzieciństwa kojarzę te "ziemne", ale w łupinach, które trzeba było rozłupać, żeby zjeść zawartość. Do dziś pamiętam ten zapach, nie samego orzecha, a właśnie tej "pękającej" łupiny. Później idąc na łatwiznę bardzo popularne stały się orzeszki ziemne w puszce. Najczęściej
Pamiętam też orzechy włoskie. Nie do końca za nimi przepadałam, ale było ich zawsze dużo
w naszym domu za sprawą wielkiego orzecha na działce u babci. Żyję na tym świecie już 28 lat, a nie pamiętam ani jednego przypadku, kiedy to byłam zmuszona kupić orzechy włoskie w sklepie,
bo zawsze po prostu były! Dziś w mojej kuchni leży około 2 kilogramów tych pięknych okazów. Najlepsze były te młode, z których trzeba było obierać skórkę, bo inaczej były bardzo gorzkie.
Oh zdecydowanie byłam miłośniczką orzechów. Właściwie z tych dawnych czasów pamiętam tylko te dwa rodzaje. Przypominam sobie jeszcze, że kiedyś przyjaciółka w liceum poczęstowała mnie orzechami nerkowca. Były takie... inne w smaku. I w końcu najlepsze na świecie pistacje. Niestety miałam okazję jeść je tylko w formie przetworzonej (prażone, solone), więc nie wiem jak smakują Dziś na sklepowej półce można spotkać bardzo dużo ich odmian. Jakie mają właściwości?
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)