wtorek, 26 maja 2015

Maraton Opolski, czyli ćwierć trasy by Fitmaminka!

Wielkimi krokami zbliża się lato, a wraz z ciepłą pogodą stos możliwości. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, także jak zapowiadałam po moim starcie na 10km w Maratonie Opolskim - jest parcie na więcej. Część z imprez miałam już rozplanowane w moim matczynym harmonogramie, jednak w międzyczasie doszły dwie kolejne. Dwa zbliżające się miesiące będą intensywne i jest to również czas na pełną mobilizację i sprawdzenie się na jakim jestem etapie.

MARATON OPOLSKI



17 maja wystartowałam pierwszy raz w życiu w biegu na 10km. Był to mój biegowy debiut i mogę się pochwalić, że jak na pracującą na pełen etat matkę 3 latka przygotowałam się bardzo dobrze.




Dzień przed startem mój syn obchodził swoje 3 urodziny. Dzień był intensywny i stos prezentów był rozpracowywany do późnym godzin wieczornych. Na spanie pozostało tyle co zwykle - około 6 godzin. Zmordowana zrobiłam sobie przedsenną fotkę - tak na pamiątkę :) Stres zaczął się potęgować, bo co jeśli nie dam rady? Byłby wstyd!


 Nie liczyłam na podium, bo żaden ze mnie zawodowiec, jednak zajęłam 23 miejsce na 79 startujących kobiet a to dla mnie powód do świętowania :)
W swojej kategorii wiekowej byłam 15-ta. Takie miejsce dał mi czas 54:54, w którym pokonałam opolskie ulice niemal pod wiatr. O ile pogoda na bieganie była idealna, tak wiatr bardzo zniechęcał biegaczy. Po biegu stwierdzam, że zdecydowanie muszę opanować picie w biegu, ponieważ po pierwszym łyku wody w trasie myślałam że umrę tak się zakrztusiłam. Nie zniechęciło mnie to jednak i nie zatrzymałam się ani na moment. Super doświadczenie i piękna atmosfera. Strefy kibica kolorowe i dopingujące ze wszystkich sił. Takiej adrenaliny nie czuć na co dzień kiedy biegnę swoją polną dróżką po moje "lepsze ja". 







Co jest piękne w takim bieganiu? Pewnie to, że doceniony na mecie jest każdy. Medal i numer startowy wisi w pokoju Wojtka, bo to dla niego musiałam go zdobyć. Mój 3 letni syn cieszył się bardzo, mimo że nie wiedział ile kosztowało mnie to wysiłku. Jest to tak czy inaczej najlepszy motywator dla moich działań. To kolejny dowód dla mnie na to, że macierzyństwo, praca wcale nie musi stać na przeszkodzie do samorealizacji, jeśli mamy wsparcie. 

4 lipca kolejna biegowa impreza. Bieg Opolski. Tym razem tylko 5 km, bo zapisy były tak dawno, że nawet nie spodziewałam się takich postępów i myślałam, że 10km to nie dla mnie. No ale cóż, już za późno, a krótkiego dystansu też nie można lekceważyć.

Damy radę!

ZBLIŻAJĄ SIĘ:
30 maj - Runmageddon REKRUT BESKIDY
20 czerwiec - ZAWODY CROSSFIT


PODPIS

3 komentarze :

  1. Brawo! Podziwiam i zazdroszczę!

    ~~Kit

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie,że realizujesz swoje cele :) do przodu ! :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za opinie i komentarze!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...